bieliźniarstwo i pończosznictwo
Numer: 001 :: PIH rozpoczyna kontrolę chińskiej i tureckiej bielizny

PIH rozpoczyna kontrolę chińskiej i tureckiej bielizny (3737)

Inspektorzy Państwowej Inspekcji Handlowej rozpoczynają ogólnopolską akcję kontroli bielizny importowanej z Azji. Celem przedsięwzięcia jest sprawdzenie jakości produktów bieliźniarskich importowanych z Chin i Turcji. Inicjatorem akcji jest Polska Izba Bielizny – organizacja reprezentująca polskich producentów i dystrybutorów.
Polscy przedsiębiorcy działający w branży bieliźniarskiej zaapelowali do Państwowej Inspekcji Handlowej o zbadanie czy produkty dostępna na targowiskach i ulicznych straganach spełniają normy.

reklama

Inspektorzy PIH kontrolę rozpoczęli od hal targowych w podłódzkim Rzgowie. W wielu przypadkach okazało się, że na importowanej z Chin i Turcji bieliźnie brakuje danych importera, a często również składu surowców. Sprzedawcy zostali ukarani mandatami. Inspektorzy zapowiedzieli, że kolejnym etapem kontroli będzie badanie próbek bielizny w laboratorium. Wówczas będzie można stwierdzić, czy biustonosz rzeczywiście zrobiono z akrylu, czy wykorzystany materiał ma odpowiednią wytrzymałość.
W laboratorium będzie sprawdzany także skład surowcowy, kurczliwość tkanin i trwałość koloru. Badana będzie również zawartość formaldehydu – jego nadmiar jest szkodliwy dla zdrowia.

Akcja łódzkiego oddziału PIH zapoczątkuje podobne obławy w całym kraju. Na pobłażanie nie mogą liczyć importerzy, którzy wprowadzają do sprzedaży towar bez stosownych oznaczeń. PIH zapowiada, że w takich przypadkach przeprowadzane będzie śledztwo, które pozwoli ustalić firmę odpowiedzialną za złamanie przepisów. Wkrótce akcja ma objąć cały kraj.
Chińską i turecką bieliznę można kupić wszędzie – na targowiskach, bazarach i na ulicznych prowizorycznych straganach. Najtańsze biustonosze kosztują mniej niż 10 zł. Polskim producentom trudno jest konkurować z tak niskimi cenami. Mają na to wpływ przede wszystkim wyższe niż np. w Chinach koszty pracy oraz konieczność doliczenia 22% podatku VAT. Do tego dochodzą także koszty dystrybucji. To wszystko sprawia, że tylko niewielu producentom udaje się zbliżyć do cen obowiązujących na targowiskach i bazarach.
Producenci bielizny od dawna apelują do Krajowej Izby Gospodarczej, aby ta lobbowała na rzecz podniesienia ceł na szytą w Chinach bieliznę.
Sytuacja Polskich producentów nie ulegnie diametralnej zmianie po 1 czerwca br., kiedy to zaczną obowiązywać nowe stawki na produkty bieliźniarskie importowane z Chin. Zdaniem przedstawicieli branży nawet kilkukrotne podniesienie stawki celnej nie ograniczy lawinowo rosnącego importu.

reklama
Spis treściWydania archiwalne