bieliźniarstwo i pończosznictwo
Numer: 014 :: Nauka pomaga firmom produkującym kostiumy kąpielowe

Nauka pomaga firmom produkującym kostiumy kąpielowe (1723)

Kostiumy kąpielowe są jednym z najbardziej kolorowych produktów występujących w branży bieliźniarskiej. Ich nabywcy nie skrywają ich pod ubraniem, lecz występują w nich publicznie. Jednak jak pokazują informacje uzyskane od właścicieli sklepów detalicznych i hurtowni zajmujących się dystrybucją bielizny sprzedaż tego asortymentu w Polsce od kilku lat utrzymuje się na zbliżonym poziomie. Producenci wiedzą jednak, że plażowa kreacja to produkt jak najbardziej sezonowy i w związku z tym rok rocznie przygotowują nowe kolekcje. Mimo tych inwestycji większość polski konsumentów maksymalnie eksploatuje raz nabyty produkt i nie zważa na trendy panujące w światowej modzie kąpielowej.
Cieszący jest jednak fakt, że ta sytuacja powoli przybiera bardziej rynkową, przyjętą na zachodzie formę, to znaczy wymusza nabywanie plażowych kreacji systematycznie raz w roku. Wszystko wskazuje na to, że ten kierunek zostanie utrzymany. Z pomocą producentom pospieszyła bowiem nauka.

reklama

Przez lata mówiono, by ze względu na zagrożenie rakiem nie spędzać za wiele czasu na dworze w słoneczne dni. Teraz lekarze i naukowcy przyznają, że trzymanie się tego zalecenia może prowadzić do niekorzystnych dla zdrowia konsekwencji.
Eksperci twierdzą, iż pora zmienić drakońskie zalecenia. Najnowsze dowody sugerują, że zbyt małe nasłonecznienie skóry wiąże się z deficytem witaminy D.
Zmianę strategii zapoczątkowano w Australii i Nowej Zelandii, gdzie naukowcy doszli do wniosku, że bez kontaktu skóry ze słońcem populacja zacznie cierpieć na poważny niedobór witaminy D i w późniejszym okresie życia może być narażona na inne rodzaje raka, jak również na osteoporozę, artretyzm, a nawet schizofrenię. Zalecają, żeby przez większość dni ekspozycja na działanie promieni słonecznych wynosiła od 10 do 15 minut. Ludzie powinni dopuszczać do kontaktu ze słońcem dłonie, twarz, ramiona. Jednak powinni zasłaniać je między godziną 10 rano a 2 po południu.
W Wielkiej Brytanii czynione są starania, aby brytyjski rząd i instytucje takie jak Cancer Research UK uznały, że ludzie potrzebują więcej witaminy D. Światło słoneczne bowiem jest naturalnym źródłem witaminy D i w przeciwieństwie do żywności czy tabletek witaminowych – darmowym. Około 60 procent ludzi w Wielkiej Brytanii ma niską zawartość tej odżywczej witaminy, a tym samym ryzyko zachorowania na raka, cukrzycę, nadciśnienie, artretyzm i jeszcze sporo innych chorób jest u nich niemal na pewno wyższe niż przeciętne.
Zmiana myślenia o kąpielach słonecznych przyszła wraz z rosnącą liczbą badań mówiących o ryzyku związanym z niedoborem witaminy D. Okazało się, że u kobiet, u których występował najwyższy poziom tej witaminy, ryzyko zachorowania na raka piersi było o 50 procent niższe.

Źródła witaminy D to tłuste ryby i wątroba, ale żeby uzyskać z diety zalecaną ilość tej witaminy, trzeba byłoby jadać ryby co najmniej trzy razy w tygodniu. Minimalna pożądana dawka to 1000 międzynarodowych jednostek (IU) witaminy D dziennie, podczas gdy typowa dieta dostarcza ich tylko 150. Suplementy z kolei dają około 200 IU dziennie.
reklama
Spis treściWydania archiwalne