Czy tanie biustonosze zaleją polski rynek bielizny?
2007-10-18 21:37 (881)Polski rząd powinien podjąć próbę ograniczenia importu chińskiej bielizny. Taki wniosek można wyciągnąć z opinii internautów, którzy wzięli udział w naszej sondzie. Ponad 80% respondentów opowiedziało, się za tym aby polskie władze doprowadziły do ograniczenia importu azjatyckiej bielizny. Odmiennego zdania było tylko 19% osób, które wzięły udział w naszej ankiecie. W ciągu miesiąca publikacji pytania na stronie głównej Magazynu Bieliźniarstwo & Pończosznictwo oddano łącznie ponad 750 głosów.
Mimo zdecydowanej większości głosów mówiących o konieczności ingerencji państwa w kwestię importu taniej azjatyckiej bielizny – na początku przyszłego roku część rodzimych producentów bielizny stanie przed dużym problemem. Dla niektórych mogą one oznaczać nawet konieczność zaprzestania działalności.
Na początku października Unia Europejska ogłosiła decyzję, że począwszy od stycznia 2008 roku zniesione zostaną definitywnie limity eksportowe na pochodzące z Chin dziesięć kategorii tekstyliów – m.in. bieliznę i odzież lekką. Prawo do takich limitów dawała Unii umowa o przyjęciu Chin do Światowej Organizacji Handlu (WTO).
Począwszy od stycznia przyszłego roku zamiast limitów zacznie obowiązywać tzw. system podwójnej kontroli eksportu – w Chinach i w Unii. Unia będzie kontrolować jakość eksportowanych z Chin towarów. Jeśli ta będzie niewystarczająca, Chińczycy odbiorą licencje niesolidnemu eksporterowi.
Wszystko wskazuje zatem na to, że już od przyszłego roku polscy producenci bielizny będą zdani jedynie na własne siły w walce z chińską konkurencją. Część mniejszych firm zajmujących się produkcją bielizny może mieć poważne problemy z utrzymaniem się na rynku.
W nieco lepszej sytuacji znajdą się firmy, które kilka lat temu postawiły na budowanie i promowanie swojej marki – tych jednak jest naprawdę niewiele. Właściciele sklepów z bielizną pytani czy polscy klienci wchodząc do sklepu proszą o biustonosz konkretnej krajowej marki – odpowiadają, że jeśli już taka sytuacja ma miejsce to klientki wymieniają przede wszystkim markę Kinga. Jeśli natomiast w sklepie sprzedawana jest bielizna Triumph to głównie proszą o nią.

Pierwsze miesiące przyszłego roku pokażą, czy tak jak powszechnie się sądzi – zaleje nas fala importowanej chińskiej bielizny i pochłonie ona znaczną część mniejszych krajowych producentów, czy też okaże się, że polskie firmy bieliźniarskie zdążyły na tyle umocnić swoją rynkową pozycję, zdobyć lojalnych klientów i bez większych problemów odnajdą się w nowej rzeczywistości.
Tymczasem dane statystyczne są mało optymistyczne. Tylko w ciągu ośmiu pierwszych miesięcy tego roku Chiny sprzedały do UE tekstylia za 19,3 mld USD. W porównaniu z 2004 r. w 2006 r. na unijnych półkach jest o 42 proc. więcej chińskich podkoszulków, staników i spodni.



- Producenci kostiumów kąpielowych lekceważą reklamę w miejscowościach nadmorskich
- Triumph zmienia logo
- Hurtownia bielizny Matterhorn wprowadza usługę Dropshipping
- Salon Bielizny i Mody Plażowej - Body Style - już wkrótce
- Mewa nie zrealizuje tegorocznych planów
- Złoty Laur Konsumenta 2007 w kategorii rajstopy przyznany
- Kampania marketingowa "Show me your sloggi!"
- Biustonosz ma 100 lat!
- Wszechpolak o bieliźnie


Galerie
Filmy